Praca, dom, praca, dom, praca, piwo, rów obok domu
Swoja wiadomosc zaczne od tego, ze zaczalem prace w swoim zawodzie, od dwoch tygodni pracuje jako inzynier przygotowania produkcji w firmie pod nazwa VOSS Automotive.
Niestety, do tej pory nie mialem zbyt wiele czasu, ale w tym przypadku tego czasu praktycznie nie mam juz wogole. Zostaja weekendy w ktore nadrabiam zycie prywatne i rodzinne. Oczywiscie nie zamierzam calkowicie rzucic wszystko wpizdziec
Ale nie bedzie latwo, zeby dodac jeszcze do pieca to powiem ze oprocz codziennej pracy musze tez napisac prace mgr i ja obronic, wiec mam co robic.
I to na tyle, jak sie zaklimatyzuje w pracy – bede mial wiecej czasu dla siebie i dla serwera jak i dla Otsoftu, mam nadzieje.
Dalej niż sięga myśl…
Wiodą w przód ślady stóp.
jQuery na Otsoftcie i schemat elektryczny ;)
Z raportu Azora wynika, ze wiekszosc userow odwiedzajacych nasz Otsoftowy download nie potrafi znalezc odnosnika do sciagniecia pliku, tym samym spamujac panel admina wiadomosciami ze plik nie istnieje.
Nie wiem jak mozna nie dostrzec tej sporej ikonki, nad ktora widnieje (zazwyczaj) rozmiar pliku do pobrania, ale pal licho, statystyk co do wielkosci wady wzroku uzytkownikow google mi nie zbiera, a szkoda :/
Tak czy siak pomysl z napisem DOWNLOAD bylby troche za prosty
A po co uzytkownikom ulatwiac zycie?
Szperajac po sieci znalazlem ciekawy javascript wykorzystujacy jQuery.
Link -> http://www.gayadesign.com/scripts/sNotify/
Banalnie latwy do zastosowania. Efekt jest widoczny po wejsciu na jakikolwiek link prowadzacy do pliku na otsofcie.
Teraz kwestia czy lud to zobaczy i sie zastosuje.
Kolejna kwestia, ktora dreczyla mnie juz jakis czas – ladowanie strony glownej Otsoftu. Mimo iz strona laduje sie szybko, srednio w 0.086 sekundy, to czasami przez bledy/restart apache lub wolne ladowanie sie multimediow (grafika, flv) zabiera to troche wiecej czasu a na ekranie mozna zobaczyc kolejne etapy lamania sie layoutu, przechodzenie przez kolejne divy, rozciaganie i inne akcje ktore psuja ogolne wrazenie.
Rozwiazaniem byl preloader, skrypt ktory zaladuje cala zawartosc strony zanim ja wyswietli i znow pomocne zdalo sie byc jQuery.
Caly algorytm wyglada tak:
- Zaladowanie diva preloadera (minimalistycznie: czarne tlo, maly progress bar, tekst)
- Div “przykrywa” soba caly lay strony do czasu az zostanie zaladowany ostatni tag html.
- Nastepuje zwolnienie blokady
i jQuery usuwa div preloadera.
To co ujrzycie przed wyswietleniem sie strony wyglada tak:
Postanowilem to wykorzystac tylko i wylacznie dla strony glownej, podstrony beda sie ladowac tak jak poprzednio.
jQuery znalazlo tez zastosowanie na Akademickim, od teraz moge sobie podgladac to co sie dzieje w konsoli na biezaco przez strone z auto odswiezaniem co 3 sekundy, fajny bajer jak komus sie nie siedziec na ssh
Linka z oczywistych wzgledow nie podam
A na koniec cos z zycia domowego ;D Coby nie bylo ze gnije przed kompem 24h (kogo ty chce oszukac?
).
A wiec postanowilem zrobic mojemu tacie dokumentacje techniczna pieca opalowego, ktory ostatnio podlaczylismy – jak wiadomo gaz tani nie jest, a mysl o tym ze na drugim koncu europy siedzi taki Sasza z Miszą i sobie kreca kurkami, pala w piecu bankotami 100 dolarowymi i smieja sie z Polaczkow jakos nas nie cieszy, wiec czas byl zadzialac.
Piecor smiga az milo, dodatkowo pelna automatyka domowej roboty na zasadzie przekaznikow i czujnikow temperatury, a co!
Jakby ktos byl zainteresowany rozwiazaniem jak polaczyc ze soba piec gazowy i opalowy (plus wymiennik ciepla) to zapraszam do zajrzenia do tego schemaciku: LINK
Z tego miejsca poklony dla mojego taty projektanta i wykonawcy projektu.
Ok, dzien uwazam za bardoz udany, czas spac, salute!
Prawie jak jazda bokiem, czyli Pavlus i pierwszy śnieg ;)
Nie tylko dzieci ciesza sie z pierwszego wiekszego sniegu, ja i moj grat w postaci rovera 414 wybralismy sie na mala przejazdzke w poszukiwaniu jakiegos parkingu.
Oto rezultat:
Gdybym mial jeszcze zimowki na przod, to byloby ciekawiej, bo tak lyse letnie opony zachowuja sie jak slizgi na lodzie
Mimo wszystko zabawy jest sporo. Do zobaczenia w rowie
SimpleDB 0.1.6 i pierdoły po nieobecności
Pseudo nowa wersja klasy do połączeń z MySQL na serwerach googla od 5 czerwca
Jakoś nie spieszyło mi się z tym wpisem, szczególnie że na głowie miałem niemało.
W każdym razie polecam wypróbować i co najważniejsze pisać nt. błędów i ewentualnych ficzersach.
Cóż poza tym? V rok pojebudy, 5 letni związek zerwany :], inwestycja na GPW w kochany KGHM
, od sierpnia praktyki, tyle z życia, ale kogo to obchodzi.
Dzisiaj jak się uda przejrze podania rekrutacyjne na Otsoft.pl i postaram sie zorganizować ludzi do pracy nad aktualizacją Akademickiego, bo już niewiele brakuje ale wszyscy muszą przy tym być.
A jakby ktoś chciał posłuchać dobrej muzy to polecam Depeche Mode i krążek: Sounds of the Universe.
"Za dużo myśli naraz mam na myśli"
Od kiedy Panda nabrała dla mnie nowego znaczenia i już wcale nie kojarzy mi się z biało czarnym miśkiem (sesja), to dosłownie stanęły wszystkie moje projekty, a na gmailu liczba nieodebranych wiadomości osiąga już 3 cyfrową liczbę…
Żeby tego było mało mieliśmy małą wpadkę na Otsofcie, a właściwie nie małą
OGROMNA jak czołg t-55 – w skrócie: skrypt backupujący home się zapętlił i zaczął sam sobie radzić z brakiem wolnego miejsca na dysku usuwając według niego niepotrzebne katalogi
I tym sposobem na moich oczach znikały gigabajty danych, jak się również okazało backup zjadł backup (a wykonywany jest codziennie) więc pozostało zasięgnąć po starszy wysłany na inny serwer, niestety z przed 2 dni. No ale nie ma co biadolić, wraz z Bvbb wzieliśmy się za robotę – jeszcze raz to samo :]
Więc Validator XML się kurzy, EW się kurzy, Turniej PVP równierz, Akademicki tak samo, do normalnego życia przed klawiaturą zamierzam wrócić jak zrobię porządek z zaliczeniami, zostało ich niewiele: 2 kursy, mimo wszystko najbardziej męczące.
Do usłyszenia.

